loader
image

Słowo czarne na niedzielę

Coś nam rzuciło się w oczy ostatnio. W wielu Waszych komentarzach pod różnymi naszymi postami pojawia się kwestia wieku uczestników, czy to gigów, czy festów. Oczywiście w różnym kontekście, bo temat wieku wypłynął zarówno przy dyskusji o liczbie polskich ekip na MF, jak i przy okazji naszych apeli o uczestnictwo w koncertach.
 
Nasza obserwacja jest taka - a bywamy na wielu koncertach i festach, że zdecydowana większość osób, jakie widzimy, to ludzie 30/40/50+. Z czego 40/50+ jest wyraźnie w przewadze. Zresztą daleko nie trzeba szukać - sami mamy okolice pięćdziesiątki. To fakt, który trzeba zaakceptować: scena się starzeje, tak jak i całe polskie społeczeństwo. Nie chodzi o to, że młodzieży nie ma w ogóle, ale jest jej mało, a czasami wręcz bardzo mało. Przykra refleksja, która się nasuwa po tych obserwacjach, jest taka, że sceny nie będzie, jeśli nie będzie widzów. Wszystko idzie właśnie w tym kierunku.
 
Wydaje się nam, ze jest na to rozwiązanie - dobre przykłady: Southern Discomfort - do 18 roku życia wjazd zupełnie za darmo [wejście poniżej 18 roku życia, z podpisaną zgodą rodzica lub z opiekunem - za darmo, o ile koncert nie jest wyprzedany. Zgoda do pobrania:…]. Banisher - bilety ulgowe [20 zł - ulgowe (młodzież do lat 18 po okazaniu legitymacji, dostępne wyłącznie na bramkach)]. Together Fest w Poznaniu - bilety ulgowe [młodzież do lat 18 - 20 PLN (wystarczy okazać ważny dokument)], imprezy organizowane przez Wyjście Awaryjne z Opola [młodzi ciałem: 20zł, młodzi duchem: 40zł], Łydka Grubasa (zresztą też tekst o tym popełnili).
 
Naszym zdaniem to naprawdę bardzo dobry kierunek, by ściągnąć młodych pod scenę - zniżka lub zupełnie darmowy wjazd (za okazaniem legitymacji) + link do pobrania oświadczenia do podpisania przez rodziców w informacjach o gigu. Zwłaszcza że to osoby, które nie dysponują jeszcze własnym budżetem i żyją z tego, co dadzą „starzy”. Mam dwa tego dobitne przykłady u siebie w domu. Kwota 30/50/70/100 srebrnych może stanowić dużą część kieszonkowego, na tyle istotną, że z koncertu po prostu zrezygnują.
 
Przyciągnięcie młodych to w gruncie rzeczy wychowanie sobie przyszłego pokolenia słuchaczy, fanów i uczestników sceny. Nie da się tego osiągnąć, jeśli nie da się im choćby szansy - szansy, by zobaczyli, poczuli i zrozumieli, o co w tym wszystkim chodzi. Z perspektywy zespołów i organizatorów to nie koszt, lecz inwestycja w przyszłość sceny - a więc i w samych siebie.
 

Powiązane wpisy


Polskie zespoły metalowe na fe...

Dobra, jest już po sezonie festiwalowym, więc można go podsumować. Skupię się na dwóch naszych „eks...

Don't let the underground die....

To miała być nasza dwuosobowa, metalowa, oczywiście odwrócona krucjata. Gdzieś tam, kiedyś, rzucone ...